Rząd cały czas pracuje nad zmianami dotyczącymi abonamentu radiowo-telewizyjnego. Czas goni, ponieważ obecny prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski wskazał, że kończą mu się pieniądze. Właśnie dlatego rząd wpadł na nowy pomysł – pobieranie danych od operatorów telewizji kablowych i satelitarnych, aby w ten sposób wyznaczyć grupę osób mających płacić składkę.

Zgodnie z najnowszym projektem przygotowanym przez Ministerstwo Kultury w związku z uszczelnieniem abonamentu kablówki oraz platformy satelitarne mają zostać zobowiązane do przekazywania informacji o swoich klientach Poczcie Polskiej, która zajmuje się ściąganiem abonamentu. Dzięki temu możliwe będzie określenie, które gospodarstwa domowe są zobowiązane do płatności. Szacuje się, że z kablówki korzysta obecnie około 4,5 miliona abonentów, natomiast z telewizji satelitarnej – około 5,5 miliona.

Masz kablówkę lub satelitę, płacisz abonament

Rząd zakłada, że wszystkie osoby, które posiadają podpisane umowy z operatorami telewizji kablowych i satelitarnych, także posiadają telewizor, dlatego są zobowiązane do płatności abonamentu. Zmiany zakładają, że dane powinny być przekazane Poczcie już w 30 dni od momentu wejścia w życie ustawy.

Dane, które mają być udostępnione:

  • imię i nazwisko lub nazwę firmy

  • adres zamieszkania, siedziby lub korespondencji

  • adres udostępniania usług płatnej telewizji

  • PESEL, REGON, NIP lub KRS

W związku z powyższym propozycja wzbudziła duże protesty, ponieważ zakłada wykorzystywanie baz danych prywatnych przedsiębiorców. Dane te nie dość, że są gromadzone w innych celach oraz na podstawie innych przepisów, to jeszcze stanowią one tajemnicę. Eksperci wskazują, że Ustawa o ochronie danych osobowych oraz Prawo telekomunikacyjne zakazują przekazywania baz danych innym firmom. Swoje krytyczne stanowiska wystosowały też Cyfrowy Polsat oraz stowarzyszenie Mediakom zrzeszające małych i średnich operatorów kablowych.

Utrata klientów jest realna

Nietrudno domyślić się, że gdy prawo wejdzie w życie, klienci mogą także zacząć protestować i masowo wypowiadać umowy, ponieważ przekazywanie danych Poczcie będzie również oznaczało konieczność wprowadzenia odpowiednich zmian w regulaminie oraz umowie. Dla konsumentów to okazja do tego, aby bez dodatkowych kar móc zrezygnować z wcześniej zawartej umowy. Wtedy zamiast płatnej telewizji klienci przerzucą się na oglądanie telewizji naziemnej lub też na korzystanie z telewizji internetowych.

Jednocześnie przygotowane przez ministerstwo przepisy zakładają, że jeżeli operator telewizji kablowej czy satelitarnej nie przekaże danych o swoich klientach, będzie zmuszony do zapłacenia kary w wysokości 5 procent przychodu osiągniętego z tytułu świadczenia usług telewizyjnych w poprzednim roku podatkowym. Kara ta może wynieść nawet do 500 tysięcy złotych.

Nowy projekt Ministerstwa Kultury trafi do sejmu na przełomie kwietnia i maja. Jeżeli zostanie przegłosowany, może wejść w życie już w połowie roku. Rząd pracuje też nad ustawą o regułach pobierania abonamentu. Zgodnie z planami mają ściągać go urzędy skarbowe.