Po przedstawieniu zarysów nowych zasad opodatkowania przez media przetoczyła się prawdziwa burza. Wielu komentatorów pisało o zamachu na naszych rodzimych przedsiębiorców, modny stał się temat przenosin firm do (między innymi) Czech. Wyprodukowano dziesiątki „artykułów” pokazujących jak to teraz wszyscy z firmami będą uciekać w szarą strefę lub co najmniej za naszą południową granicę – i jakie niskie są tam podatki, jak łatwo prowadzić biznes. W domyśle u nas będzie w porównaniu po prostu tragicznie. Jak będzie? Tego nikt jeszcze nie wie, z prostego powodu. Rzucone zostało hasło „jeden podatek”, stawki ramowe 19-40%, to że stawek ogólnie będzie więcej (ale nie wiadomo ile) i… tyle. Niestety tak samo mało wynika z tych „artykułów”. Tyle w nich treści co w ich tytułach. Przyjrzyjmy się co napisano a raczej – czego nie napisano i co z tych tekstów nie wynika.

Przyjrzyjmy się biednemu polskiemu przedsiębiorcy. Przyjmując że nie dokłada do interesu, jego koszty to 800 zł miesięcznie ZUSu (zdrowotne prawie w całości odlicza się bezpośrednio od podatku). Od reszty dochodu płaci 19% podatku. Przyjmijmy dwa warianty dochodowe – 5000 netto i 10 000 netto miesięcznie. Wszystkie kwoty w przybliżeniu, co do grosza czy złotówki nie będziemy liczyć.

Polska:

  1. 800 + (4200 *0,19)  = 1600 zł podatki + ZUS. „Na rękę” 3400 zł
  2. 800 + (9200*0,19) =  2550 zł podatki + ZUS. „Na rękę” 7450 zł

I teraz zobaczmy jak to wygląda obecnie w Czechach. Podobno już obecnie jest duuuużo lepiej. Podatki niższe, ZUS nie zarzyna biednego przedsiębiorcy… Według mediów (podają wiele wariantów) stawki wynoszą na przykład:

15% podatek (PIT) – czyli niżej niż w Polsce, super.
~15% ubezpieczenie społeczne – niespodzianka, ciekawe ile to wyjdzie w porównaniu do naszych stawek…
~6% ubezpieczenie zdrowotne.

Czyli razem mamy już około 36%. Chwila, zbliżamy się do 40% które ma u nas zabić biznes! I to bez żadnych progów podatkowych.

Tutaj większość tekstów się kończy. Przepraszam, jest konkluzja że w Czechach jest taniej i będzie exodus.

To policzmy.

Czechy:

  1. 5000*0,36 = 1800. „Na rękę” 3200 zł.
  2. 1000*0,36 = 3600. „Na rękę” 6400 zł.

Zaraz, zaraz. Przecież miało być taniej już teraz. To czemu wychodzi drożej? I jak to będzie wyglądać po zmianach podatków u nas?

Proszę Państwa

  • jak będzie u nas wyglądać to nikt jeszcze nie wie i długo wiedzieć nie będzie.
  • dlaczego wychodzi drożej? Niekoniecznie wychodzi. Informacje podawane odnośnie stawek podatkowych i czeskiego ZUS są po prostu tak niepełne że aż po prostu nieprawdziwe. Temat jest po prostu dużo głębszy. Są różne stawki podatkowe uzależnione od dochodu. Kolosalny wpływ na podstawę opodatkowania ma rodzaj prowadzonej działalności czy wybrany rodzaj uzyskiwania kosztów. Np. jeżeli prawie nie mamy realnie kosztów (np. sprzedajemy usługę w postaci swojej pracy umysłowej, praca przy komputerze w domu itp.) to możemy wybrać wariant ryczałtowy co do kosztów. W wysokości 60%! O tyle też wtedy obniża się nasz podatek. Dramatycznie duża zmiana, prawda?

Nie pokuszę się tutaj o stwierdzenie czy obecnie w Czechach jest taniej czy drożej – zdecydowanie natomiast trzeba odrzucić proste pseudoanalizy niemające nic wspólnego z rzeczywistością.

A czy będzie taniej/drożej w momencie kiedy kompletnie nie wiadomo co będzie – jeżeli ktoś to na wyrost stwierdza to zwyczajnie chce nas oszukać.